Uważam, że w naturze nie ma takich pojęć. Mówiąc o dobrych rzeczach, mówimy o tym co jest dla nas przyjemne. O czymś pożądanym. Jest to bardzo subiektywne określenie.
Mówimy dzieciom, żeby były grzeczne i żeby dobrze się zachowywały. Wtedy nie mamy na myśli, żeby robiły to czego same chcą, ale o tym czego my od nich oczekujemy. Może nie zawsze dla własnej przyjemności, ale często narzucamy im to co w ich życiu jest pożądane, a co nie. Zabieramy im wybór.
Władza, religia i społeczeństwo też mówi nam co jest dobre. Czy mają na myśli to, co dla nas jest kożystne? A może raczej o to co sprzyja tym instytucjom/społecznością? Czy zawsze to co dobre dla społeczności, jest dobre dla mnie czy dla Ciebie? Kto osiąga korzyści z Twojego dobrego zachowania?
Dobro i zło są pomysłami na ukierunkowanie naszych działań. Ten kto mówi co jest dobre, a co złe ma władzę.
Staram się sam decydować o swoich działaniach, będąc świadomym konsekwencji. Taki jest mój sposób na wolność. A jaki jest twój?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz