W komnacie siedzi trzech wielkich ludzi, król, kapłan i bogacz, który ma
złoto, a między nimi stoi najemnik, pozbawiony znaczenia człowiek o
podłym pochodzeniu i niewielkim rozumie. Każdy z możnowładców rozkazuje
mu zabić pozostałych dwóch. Król mówi: „Zrób to, albowiem jestem
prawowitym władcą”, kapłan: „Zrób to, gdyż rozkazuje ci w imieniu bogów,
a bogacz: „Zrób to, a całe złoto będzie należało do ciebie”. Powiedz
mi, kto ocali życie, a kto zginie?
Bardzo lubię tę zagadkę. Została postawiona przez jedną z postaci powieści Gra o Tron. Jest dla mnie całą Sagą Martina w pigułce. Mówi o tym skąd się bierze władza.
Postawmy się w sytuacji Najemnika. Cokolwiek zrobi, postąpi niezgodnie że zwykłymi zasadami. Stoi przed wyborem i może przewidywać jego konsekwencje. Żaden wybór nie wydaje się jednoznacznie korzystny. Słuchając któregokolwiek z Panów, może wiele zyskać, ale też wiele ryzykuje. Ten, którego posłucha może przecież po wyjściu z komnaty skazać go za morderstwo. Jeśli zabije wszystkich, nie wie co z nim zrobi społeczeństwo. Musi podjąć decyzję i ponieść jej konsekwencje. Pozytywne i/lub negatywne.
I nawet będąc w tak trudnej w tej sytuacji ma pewną wolność wyboru - większą niż pozostali.
Co to znaczy mieć władzę? Dla mnie to znaczy mówić innym co jest dobre a co złe, tak żeby nas słuchano.
Czy pieniądze dają władzę? Na pewno mogą przekonać kogoś, żeby zachował się w określony sposób, dla naszej korzyści. Ale czy na dłuższą metę zmienia to cokolwiek? Czy pieniądze zmieniają sposób postrzegania "dobra i zła"?
Czy kościół ma władzę? Pewnie tak, ale tylko nad tymi, którzy zgadzają się ze światopoglądem kościoła. Pozorna to władza.
Czy rząd ma władzę? Patrząc na protesty, populizm i płaszczenie się przed elektoratem trochę w to wątpię. Pewnie w jakiejś części ma, ale tylko w takiej, w jakiej ludzie są w stanie zaakceptować i respektować przepisy prawa.
Więc może społeczeństwo ma władzę? Kto lepiej wie co jest dobre, a co złe niż twoja sąsiadka. Tyle, że skąd ona to wie? Całe życie obserwowała innych ludzi ucząc się, co "przechodzi" jako "dobre" zachowanie, a co nie.
Czy to co "przechodzi" jest niezmienne? Sąsiadka często mówi, że kiedyś to było inaczej.
Więc kto zmienia definicję "dobrego i złego"? W jakim stopniu mam na to wpływ? Kim muszę być, żeby mieć większy?
Premierem?
Papierzem?
Prezesem?
Prezenterem telewizyjnym?
A może influencerem?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz